Iron Man

W moim stroju roboczym czyli garniturze, największemu defasonowi podlegają koszule i spodnie. Koszule używam jednorazowo i wyrzucam je do kosza z brudnymi ubraniami po powrocie do domu. Spodnie wracają na wieszak albowiem używam ich parę razy w tym samym tygodniu. Z uwagi na to, że jako mężczyzna, w pracy zajmuje się rozmaitymi zadaniami a nie dbaniem o własny wygląd to za mojego eksperta w tej dziedzinie robi żona. Moja żona nie potrafi zrozumieć, że przez osiem godzin pracy kontrolowanie sposobu siadania i samego siedzenia jest poza moimi możliwościami, stanowiąc swoistą abstrakcję intelektualną. W związku z powyższym po moim powrocie do domu żona lustruję mnie i krzyczy:
- Ja stoję i prasuje, poświęcam się a ty nie umiesz uszanować tego wysiłku i już po jednym dniu te spodnie nie nadają się do noszenia!
I jak zwykle się z nią nie zgadzam! Zazwyczaj wygniotę te spodnie już w samochodzie, po drodze do pracy…

Ps. Ja bym sobie sam te spodnie wyprasował, ale żona mi wyrywa żelazko bo nie może patrzeć jak „nie umiem tego robić”.

{komentarze} {ilekomentarzy}

56 comments on “Iron Man
  1. tak już mamy – trochę sobie pokrzyczymy, powydzieramy się, ponarzekamy, lepiej nam się zrobi, ale i tak w gruncie rzeczy kochamy swoją drugą połówkę i robimy wszystko, żeby wypadła jak najlepiej… :-) a wy chyga musicie się do tego przyzwyczaić…

  2. moj sobie sam prasuje i wcale mi nie przeszkadza czy umie czy nie umie zrobic tego „porzadnie”, w koncu niech sie chlopak uczy. Jesli je pogniecie np.siedzac pod zlym katem w toalecie, to prasujac je rano, bedzie tylko siebie winil mowiac „kurwa mac, ale sa kurewsko pogniecione!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS